Warto przeczytać:

Jakub Ćwiek - "Kłamca" - RECENZJA

W skrócie:
Loki, adoptowany syn nordyckiego boga Odyna, wykonuje czarną robotę dla aniołów; w końcu Michał, Gabriel czy inni, pomniejsi słudzy, nie będą sobie brudzić rączek w kłopotliwych sytuacjach... są na to za czyści, a Loki, jako Pan Kłamstw, nadaje się do tego idealnie!

Tytuł: KŁAMCA
Autor: Jakub Ćwiek
Ocena w liczbach:
Fabuła:4 - może być
Styl:5 - w porządku 
Świat4 - może być
Postacie:3 - słabe
Ogólna:4 - może być
Polecane:TAK

Cechy:
pozytywne:negatywne:
  • pomysł;
  • lekki styl pisania autora;          
  • brak
Inne:
  • książka zawiera w sobie kilka, luźno powiązanych ze sobą opowiadań z głównym bohaterem;
  • świetnie nadaje się na dobrą ekranizację - z chęcią obejrzałabym przygody Lokiego w formie serialu czy anime;

---

Philip K. Dick - "Człowiek z Wysokiego Zamku" - RECENZJA

W skrócie:
Świat, w którym to Naziści wygrali wojnę.

Tytuł: CZŁOWIEK Z WYSOKIEGO ZAMKU
Autor: Philip K. Dick
Ocena w liczbach:
Fabuła:2 - bardzo słaba
Styl:5 - w porządku 
Świat4 - może być
Postacie:4 - mogą być
Ogólna:3 - słaba
Polecane:NIE

Cechy:
pozytywne:negatywne:
  • pomysł;
  • prowadzenie kilku głównych wątków fabularnie jednocześnie, ale bardzo powierzchownie i po macoszemu;
  • świat przedstawiony również jest bardzo słabo zarysowany - jakieś tam polityczne paplanie... 
  • bohaterowie są papierowi, bez wyrazu;
Inne:
  • wiele stron lektury to rozważania natury filozoficznej;
  • momentami po prostu wieje nudą...

Kolejny tytuł z cyklu "Znalezione w śmietniku". W sumie... po lekturze, nie dziwię się, czemu tam wylądowała, mimo pięknego wydania - w srebrnej, twardej okładce... Książka zupełnie nie przypadła mi do gustu. Czuję się bardzo rozczarowana. Gdyby nie to, że akurat była ze mną w podróży; nie miałam nic innego do roboty, to dawno już bym ją odłożyła na półkę i nie zaglądała do niej... Niby fajnie, niby ciekawy wątek - w końcu spełnił się jeden z gorszych koszmarów świata i Naziści wygrali - jednakże pomysł i słowo-klucz to nie wszystko.

W tym nowym świecie możemy obserwować życie kilku osób jednocześnie - handlarza antykami Childrana, rzemieślnika Fista i jego ex-żony Juliany, wysokopostawionego oficera nazistowskiego czy ważnych i bogatych Japończyków... Brzmi nieźle - ale autor jeżeli czegokolwiek się dotknął, to w sumie na odwal. W żadną z historii nie można się wgłębić bardziej, do bohaterów ciężko jest zapałać miłością - wydają się oni jakby wycięci z kartonu. I jeszcze te wszystkie wstawki filozoficzne, które jeszcze bardziej odciągają nas od akcji i jakiejś historii! Owszem, spodziewałam się jakiejś refleksji w tego typu powieści, jednakże... ta powieść to raczej rozprawka filozoficzna, poprzecinana jakimiś tam luźno powiązanymi ze sobą historyjkami.

Styl autora i sposób pisania jest dobry - po prostu dobry, nie można się do niczego przyczepić - to porządna, rzemieślnicza robota. Ani nie przeszkadza w odbieraniu treści, ani też nie wpływa na doznania.

Orson Scott Card - "Mówca umarłych" - RECENZJA

W skrócie:
Co może się stać, gdy ludzkość, po pokonaniu jednej rasy Obcych, spotka drugą?
Czy popełni te same błędy? Może jednak coś zmieni? A może po prostu zostawi ją w spokoju?

Tytuł: MÓWCA UMARŁYCH
Autor: Orson Scott Card
Ocena w liczbach:
Fabuła:8 - bardzo dobra
Styl:8 - bardzo dobry
Świat9 - fascynujący
Postacie:5 - w porządku
Ogólna:8 - bardzo dobra
Polecane:TAK

Cechy:
pozytywne:negatywne:
  • spójny, ciekawy świat przedstawiony - szczególnie w kwestii Obcych;
  • lekko i ciekawie się czyta - tajemnice tylko podsycają ciekawość czytelnika, zachęcając do dalszej lektury;
  • dobre, klasyczne sci - fi - oprócz statków kosmicznych, walk i kolonizacji Wszechświata, są tutaj wątki filozoficzne oraz głębsze przemyślenia;
  • brak;
Inne:
  • można czytać, nie znając wcześniejszych przygód Endera;
  • osobiście chciałabym jeszcze więcej o prosiaczkach!

Moja przygoda z "Mówcą umarłych" zaczęła się nietypowo, bowiem samą książkę znalazłam w śmietniku. Zabrałam ją ze sobą - coś tam kojarzyłam nazwisko autora, poza tym byłam niezmiernie ciekawa czy sama powieść była na tyle zła, żeby faktycznie ją wyrzucić. Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam - historia wciągnęła mnie niesamowicie aż do ostatniej kartki - i naprawdę, nie wiem czym zasłużył sobie tytuł na taki marny koniec...

Książka pojechała ze mną na wakacje i była wyjątkowo umiliła mi czas. Zupełnie nie wiedziałam, że jest to kontynuacja cyklu o Enderze - myślałam, że jest to całkowicie inna historia, osadzona w podobnym dla Carda kolejnym świecie sci - fi. Jednakże brak wiedzy o wcześniejszych poczynaniach bohatera nie przeszkodził mi w dobrym odbiorze treści. Co więcej, wszelkie plot twisty związane z osobą Endera były dla mnie jeszcze bardziej fascynujące!

Bardzo podobał mi się również realizm przedstawionego świata - było czuć, że tutaj wszystko żyje, a pomysły przedstawione w książce opierały się na zasadach nauki. Szczególnie moją uwagę zwróciła kwestia podróży między planetami - oparcie na nich odpowiedzi na pytanie jak uzyskać długowieczność jest po prostu świetne!

Kreacja postaci była w porządku - nie wszystkie aspekty mi się jej podobały, jednak była na tyle dobra, iż zżyłam się z nimi. Z ciekawością śledziłam ich losy.

Nie potrafię znaleźć dla niej żadnych negatywnych cech - czegoś, co irytowałoby mnie na tyle, że aż bym musiała to podkreślić. To jest po prostu dobra książka.

Gorąco polecam tą pozycję każdemu czytelnikowi sercem oddanemu fantastyce naukowej. Z pewnością się nie zawiedzie.

FanArty i inne rysunki