Warto przeczytać:

Golden Gate String Quartet [AK Kwadratowa]

Ostatnio oKruszek miał przyjemność projektować dla Samorządu Studenckiego grafiki promujące eventy z okazji Dnia Kobiet - covery na fejsa, plakaty, bilety... Masa pracy, jak również masa satysfakcji oraz... tym oto sposobem wylądował pewnego wieczoru na koncercie!

Dzięki współpracy Samorządu Studentów Politechniki Gdańskiej z Klubem Akademickim Kwadratowa była możliwość zaprosić kobiecy kwartet smyczkowy "Golden Gate String Quartet" na scenę w celu uczczenia Dnia Kobiet i zapewnienia Studentkom PG niesamowitych wrażeń. Koncert odbył się w ramach projektu "Politechnika Otwarta" - inicjatywy, która pomaga upowszechniać kulturę poprzez pomoc w organizacji wydarzeń skierowanych do szerokiego grona osób.

James Dawson - "Wypowiedz jej imię" [RECENZJA]


Przyznaję - po powieści, która uzyskała wyróżnienie wśród innych tytułów literatury młodzieżowej oraz otrzymała nagrodę "Queen of Teen" spodziewałam się czegoś lepszego. "Wypowiedz jej imię" to sztampowa historia typu horror, kręcąca się wokół motywów zjaw, niewyjaśnionych zniknięć oraz plotek. Gdybym miała wskazać typową twórczość, której celem jest wystraszenie czytelnika, bez wahania pokazałabym palcem książkę Jamesa Dawsona.

Tradycyjnie akcja zaczyna się w Halloween - grupa nastolatków, nie mając lepszego pomysłu, spotyka się i opowiada sobie najróżniejsze straszne historie. W końcu postanawiają przywołać ducha Krwawej Mary - przecież to tylko zabawa, a zjawy nie istnieją. Oczywiście potem wszystko okazuje się prawdą, a Mary prześladuje każdego uczestnika feralnego rytuału.

Doki Doki Literature Club [RECENZJA]

Doki Doki Literature Club to jedna z tych gier, w którą zagrałam tylko i wyłącznie ze względu na rozgłos wokół niej - kiedy kolejna osoba z listy znajomych napisała do mnie "Hej, grałaś już w DDLC?", pomyślałam sobie, że może warto dać tej grze szansę. Gdyby nie gorące recenzje fanów oraz pełne przerażenia wpisy na Reddicie, zapewne bym nie spojrzała na ten tytuł. Nie mam nic do visual novel, od czasu do czasu lubię się z jakąś zaznajomić... jednakże opis fabuły DDLC zupełnie mnie nie zainteresował. Brzmiało jak kolejne, typowe romansidło - i czy właśnie w tym nie tkwił haczyk?

FanArty i inne rysunki